Jak poinformował Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz inspektorzy powiatowej stacji sanepidu, w powietrzu w Studziankach wykryto śladowe ilości toksyn. Przypomnijmy, że kilka dni temu doszło tam do pożaru wysypiska – dokładniej było to 17 lutego – który przez strażaków gaszony jest do tej pory.
Badania powietrza wykonano przy użyciu specjalistycznego sprzętu. Pomocny był tutaj analizator gazów Dager, dzięki któremu WIOŚ ustalił, iż w warstwie przyziemnej powietrza w okolicach składowiska odpadów w Studziankach znajduje się minimalna obecność substancji szkodliwych: fosgenu, chlorku winylu, benzenu i toluenu. Jak uspokajają specjaliści, nie ma tutaj się jednak czym mocno martwić, gdyż takie wyniki nie świadczą o zagrożeniu i nie odbiegają od dopuszczalnych limitów dla organizmu ludzkiego. Ponadto badania przeprowadził również Sanepid i nie stwierdzono obecności tlenku węgla w mieszkaniach kolonii Horodniany.
Akcja gaśnicza wciąż trwa, miejsca nie opuszczają również inspektorzy. Na bieżąco mają informować o stanie powietrza oraz ewentualnych zagrożeniach toksynami. Przypomnijmy, że do pożaru na wysypisku śmieci doszło w piątek 17 lutego w Centrum Innowacyjnej Gospodarki Odpadami w Studziankach. Zapaliły się sprasowane kostki plastikowych śmieci. Ogień objął rozległy teren wysypiska.