Prezydent miasta, Tadeusz Truskolaski, nadal trwa przy decyzji, że w Białymstoku powinna powstać spalarnia śmieci, o którą spór toczy się już kilka lat. Według niego inwestycja jest już na takim etapie, że głupotą było by zaprzestawać jej realizacji. W tej sprawie, na list prezesa firmy „Czyścioch”, prezydent wystąpił z odpowiedzią korespondencyjną.
Powstające w Studziankach Centrum Innowacyjnej Gospodarki Odpadami na początku stycznia zostało zaproponowane przez prezesa "Czyściocha", że może utylizować odpady z aglomeracji białostockiej bez konieczności budowania spalarni przez kolejnych 30 lat. Tadeusz Truskolaski uważa, że zaproponowana przez „Czyściocha” współpraca nie daje pewności selektywnej zbiórki śmieci i nie spełniałaby wymogów na najwyższym poziomie. Białystok nie miałby też pełnej kontroli nad opłatami za przyjęcie odpadów przez zakład w Studziankach.
Jak na razie pozostaje czekać również na decyzję prokuratury, jaka dotrzeć ma do prezydenta miasta i dotyczyć będzie nielegalnego zakopywania śmieci na terenie budowy w Studziankach. Umowa na budowę spalarni została natomiast już podpisana.